THE ELECTRIC FLAG „A Long Time Comin’ ” (1968)

Inicjatorem amerykańskiego projektu THE ELECTRIC FLAG był urodzony w Chicago gitarzysta Mike Bloomfield pochodzący z rodziny mającej żydowskie korzenie. Jego ojciec, Harold, prowadził bardzo dobrze prosperującą restaurację i był wielce zdziwiony, że pierworodny syn zamiast zająć się familijnym interesem uganiał się z drewnianym pudłem strunowym po podejrzanych dzielnicach na południu i zachodzie miasta grając „szatańską” muzykę czarnych. Na szczęście Mike miał w rodzinie wpływowego sprzymierzeńca, któremu ojciec nie mógł podskoczyć. Dziadek Max, właściciel lombardu, w porę dostrzegł talent wnuka i to właśnie on na ósme urodziny podarował mu pierwszą gitarę. Leworęcznemu maluchowi przestawienie się na prawidłowe trzymanie i granie na ukochanym instrumencie początkowo nastręczało niemałe trudności. Stary Max dumny był jednak z chłopca, który nie poddał się i z uporem i wielką cierpliwością doskonalił swą grę. Mając niespełna dwadzieścia lat, na początku lat sześćdziesiątych, Bloomfield był już główną częścią sceny bluesowej w Chicago grywając z takimi wykonawcami jak Sleepy John Estes, Big Joe Williamson, Howlin’ Wolfe, Freddie King, Kokomo Arnold… Muddy Waters tak bardzo go polubił, że podczas jednego z występów nazwał go „swoim synem”. Nie kolegą, nie przyjacielem, ale synem, co u Muddy Watersa oznaczało bardzo bliską osobę, bratnią duszę. W jego ustach zabrzmieć to musiało bardzo wyjątkowo…

Mike Bloomfield (1963)
Mike Bloomfield (1963)

Lista bluesmanów z którymi grywał gitarzysta jest oczywiście dużo dłuższa. Warto przypomnieć też, że muzyk wziął udział m. in. w sesji nagraniowej płyty „Highway 61 Revisited” Boba Dylana (mojej ukochanej!) w 1965 roku. Na basie grał tam niejaki Harvey Brooks, którego dwa lata później Mike ściągnie do THE ELECTRIC FLAG. Praca z Dylanem to projekt poboczny. W tym czasie gitarzysta był już członkiem bluesowej formacji założonej przez wokalistę i mistrza harmonijki ustnej, Paula Butterfielda – The Paul Butterfield Blues Band. Prawdopodobnie obok grupy Franka Zappy z tego okresu były to pierwsze mieszane rasowo zespoły w USA. Po nagraniu dwóch płyt z Butterfieldem i odbyciu kilku wyczerpujących tras Mike Bloomfield znużony, a jednocześnie czujący niedosyt artystyczny wymyślił pomysł na zespół, który jak to określił „(…) obejmie całe spectrum amerykańskiej muzyki”. Mówiąc prościej, miał to być totalny eksperyment mający na celu połączeniu ze sobą wszelkich możliwych wpływów muzycznych z country, soulem i bluesem na czele. Nie powiem – idea całkiem śmiała…  Gitarzysta porzucił zespół Butterfielda, a swym nowym pomysłem zaraził klawiszowca Barry Goldberga i basistę Harveya Brooksa (tego od Dylana). Ten ostatni zasugerował, by z zespołu towarzyszącemu Wilsonowi Pickettowi podkraść młodego i obiecującego perkusistę Buddy Milesa. Jak głosi legenda, dziewiętnastolatka nakarmiono ciasteczkami Oreo za którymi muzyk wręcz przepadał i zawrócono głowę opowieściami o łatwych, pięknych i seksownych dziewczynach z San Francisco, gdzie zamierzono stworzyć bazę dla zespołu. Prawdopodobnie ten ostatni argument przeważył decyzję stałej współpracy z nowymi muzykami.

Bloomfield zaangażował też wokalistę Nicka Gravenitesa i zaprosił do składu dwóch innych muzyków: trębacza Marcusa Doubledaya i wszechstronnego saksofonistę tenorowego Petera Strazzę. W ten sposób w marcu 1967 roku powstał w USA pierwszy w historii skład rockowy z rozbudowaną sekcją dętą pod enigmatyczną nazwą An American Music Band zmienioną wkrótce na THE ELECTRIC FLAG.

Electric Flag (1968)
The Electric Flag (1968)

Miesiąc później przenieśli się z Nowego Jorku na Zachodnie Wybrzeże, gdzie w posiadłości Mill Valley w San Francisco przystąpili do realizacji pierwszego muzycznego zlecenia. Reżyser Roger Corman poprosił ich o napisanie ścieżki dźwiękowej do filmu „The Trip”, w którym główne role zagrali Peter Fonda i Dennis Hopper. Album został nagrany podczas dziesięciodniowej sesji i do dziś pozostaje arcydziełem amerykańskiej psychodelii. Trudno co prawda nazwać go oficjalnym debiutem płytowym, nie mniej Mike Bloomfield dał się tu poznać jako genialny kompozytor, aranżer i jeden z największych talentów gitarowych w Stanach. W tym samym czasie wschodził równolegle inny talent – Jimi Hendrix. Jak się wkrótce okaże, Hendrix sam stał się wielkim fanem zespołu grając z nimi liczne jamy na jednej scenie, nawiązując szczególnie dobrą komunikację z młodym perkusistą Buddy Milesem. Obaj, po rozpadzie The Jimi Hendrix Experience, założą w październiku 1969 roku formację o nazwie Band Of Gypsys…

THE ELECTRIC FLAG na scenie oficjalnie zadebiutowali w sobotę 17 czerwca 1967 roku i to nie byle gdzie – na legendarnym Monterey Pop Festival! Tego dnia rzuceni na głęboką wodę, w otoczeniu m.in. takich wykonawców jak Janis Joplin, Moby Grape, Quicksilver Messenger Service, Jefferson Airplane, czy Otis Redding wypadli znakomicie. Co prawda zagrali tylko cztery kawałki, ale 55-tysięczna publiczność doceniła ich muzykę, którą tak na prawdę usłyszeli po raz pierwszy!

Tuż po tym zespół rozpoczął pracę nad swoim właściwym, długo oczekiwanym pierwszym albumem, który nagrywany był pomiędzy lipcem 1967, a styczniem 1968 roku. Płytę, nomen omen zatytułowaną „A Long Time Comin’ „ wydała Columbia Records w marcu 1968.

Electric Flag "A Long Time Comin' " (1968)
The Electric Flag „A Long Time Comin’ ” (1968)

Oprócz stałego składu do jej nagrania Mike Bloomfield zaprosił dodatkowych gości. Wśród nich znalazł się m.in. Stemsy Hunter grający na sa ksofonie altowym, multiinstrumentalista Herb Rich i Michael Fonfara na klawiszach. Trudno ten album sklasyfikować wyłącznie w kategorii blues rock. Muzyka na nim zawarta to fantazyjna fuzja jazzu, chicagowskiego bluesa, soulu, psychodelii, country, gospel. Cała paleta barw wywodząca się z amerykańskiej tradycji muzycznej. No i ten genialny pomysł, aby brzmienie wzmocnić dętymi – to był pierwszy w historii skład rockowy z rozbudowaną sekcją dętą! Do tej pory niektóre zespoły surfowe i rock’n’rollowe wspomagały się saksofonem, ale nigdy całą sekcją. Ta różnorodność stylów pozwaliła na swobodę i eksperymentowanie z brzmieniem. Na przykład „Wine” to tradycyjny utwór rockabilly napromieniowany Billem Halleyem i soulową energią Jamesa Browna. Brzmi to świetnie! Niektóre kompozycje zaczynają się pozornie jako przewidywalne pop rockowe numery, ale wystarczy gitarowa zagrywka by całość przeistoczyła się w bluesa, lub za sprawą klawiszy w psychodelię. Kwintesencją stylu ELECTRIC FLAG wydaje się być „Groovin’ Is Easy”  gdzie sekcja dęta w idealnej synchronizacji z Buddy Milesem z dramatyczną intensywnością wbija głęboko w fotel! Nick Gravenites ze swoim jak jedwab głosem ustawiając frazy przed siebie i za beatem powoduje, że ciary przechodzą po plecach. W „Over-Lovin’ You” słyszymy śpiewającego perkusistę. Buddy ma dobry głos i tę soulową piosenkę śpiewa radosnym głosem. Prawdziwym klejnotem jest „Texas” – bluesowy numer, który określić mogę jednym słowem: boski! Czysty, wzorcowy teksański blues  stawiający zespół na równi z wielkimi mistrzami gatunku. Najdłuższy utwór na płycie, 9-minutowy epicki „Another Country” obejmuje różne style przekształcając się z psychodelicznej atmosfery z eksperymentalnym brzmieniem, poprzez gładki jazz na gitarze bluesowej kończąc. Słucham go z otwartymi ustami nie mogąc wyjść z podziwu nad jego wielkością. Po latach „Another Country” wejdzie do repertuaru brytyjskich zespołów rocka progresywnego takich jak Pesky Gee i Demon Fuzz.

Electric Flag. Od lewej: M. Bloomfield, B. Miles, H. Brooks.
Electric Flag. Od lewej: Mike Bloomfield, Buddy Miles, Harvey Brooks.

Ten fantazyjny album pełen niesamowitych pomysłów stał się inspiracją i drogowskazem dla całej masy innych grup  z The Jimi Hendrix Experience, The United States Of America, Chicago i Blood Sweet And Tears na czele. Sam Miles Davis był fanem tego albumu jak i zespołu. Szkoda, że wkrótce po jego nagraniu Mike Bloomfield opuścił kolegów. W głowie miał już inny projekt, który zrealizować chciał wspólnie z klawiszowcem Al Kooperem. Ale to już historia na inną okazję…