Szakal z Toronto. JACKAL „Awake” (1973).

Kanadyjski zespół JACKAL został założony w Toronto pod koniec 1969 roku przez braci Kellesis: grającego na organach Chrisa i basistę Jamesa i ich kolegę z liceum, wokalistę Charlie Shannona. Zespół uzupełnili gitarzyści Steve Hayward i Dave Bernard oraz perkusista Lois Mutton. Rozwijając progresywno psychodeliczne brzmienie hard rocka bracia napisali trochę autorskiego materiału wykonując go w pubach i muzycznych klubach rodzinnego miasta.  W jednym z takich miejsc wypatrzył ich Art Snider, właściciel nowo powstałej wytwórni płytowej Periwinkle Records i szybko podpisał z nimi kontrakt.

Ciężki w brzmieniu zespół porównywany był do wczesnych Deep Purple, Rory’ego Gallaghera, Budgie, Warhorse. Muzyka w dużej mierze opierała się na gitarowych efektach z użyciem efektu fuzz zmieszanych z chrapliwym wokalem i rozbudowanymi solówkami klawiszowymi wśród których prym wiódł Hammond – główny powód dla którego ich pokochałem.

Wczesną wiosną 1973 roku w Sound Canada Studios założonym przez Snidera muzycy współpracując z producentami Danem Goldbergiem i Bobem Strightem, nagrali płytę „Awake”, która do sklepów trafiła w środku lata.

Front okładki płyty „Awake” zaprojektowany przez Juliusa Cissa (1973).

Większość z ośmiu utworów zostały napisane przez braci. Jedynie dwa, będące kwiecistą podróżą z licznymi zmianami tempa, czyli „Sunny Side Of The Day” i „Lost In The World” były dziełem Haywarda. Już po pierwszym przesłuchaniu uwagę moją przykuł szorstki głos wokalisty. To jest ten typ wokalu, który lubię i który albo pokocha się od razu, albo wcale. Co prawda Shannon nie był Ianem Gilanem, ale jego charakterystyczny tembr głosu doskonale komponuje się z brzmieniem zespołu i słucham go z przyjemnością. Prawdziwym odkryciem tej płyty są jednak inni panowie. Mam tu na myśli  Steve’a Haywarda i braci Kellesis. Steve był błyskotliwym gitarzystą i wniósł do albumu oszczędny, inteligentny styl gry jak choćby w „Sunny Side Of The Day”, co nie znaczy to, że nie potrafił przyłoić. A potrafił! Jeśli chodzi o Chrisa, porównywano go do Jona Lorda, ale ten odcinał się od tego. Twierdził, że lubi ciężkie brzmienie organów w Deep Purple, lecz sam czuje się o wiele lepiej w spokojniejszych klimatach. I trzeba przyznać mu rację. Jego gra na Hammondzie jest bardziej subtelna, zgrabna, melodyjna choć nie pozbawiona pasji i emocji. Miał klasę, której brakowało wielu jego ówczesnym kolegom po fachu. Z kolei jego brat James z dużą swobodą czaruje basową gitarą wychodząc poza schemat typowej sekcji rytmicznej. Wszystkie światłocienie, droga między mocnymi, głębokimi frazami, a słodkimi melodyjnymi tempami wspierane są właśnie jego basem.

„Awake” to bardzo wyważony album wypełniony wyszlifowanymi z jubilerską precyzją i artystyczną fantazją ośmioma utworami. Zaczyna się od zapadającego w pamięć nagrania „At The Station”, gdzie ciężka psychodelia spotyka się z południowym rockiem a la Bloodrock nadając klimat i styl całej płycie. Połączenie ciężkiego Hammonda z melodyjnym klawikordem, czyli instrumentem pozwalającym tworzyć dźwięki gitary elektrycznej na klawiszach był strzałem w dziesiątkę. Szkoda, że te dwa, wprost stworzone dla siebie instrumenty, bardzo rzadko chodziły wtedy ze sobą w parze. Warto zwrócić też uwagę na środkową część gdzie mamy przyjemne, może odrobinę za krótkie, organowo gitarowe pojedynki będące smakowitym dodatkiem do dania głównego. Kolejna atrakcja to  wokal Charlie Shannona, który jest oszałamiająco namiętny i idealnie pasuje do tego utworu… „For You” to zgrabna ballada z ładnym organowym tłem, prostymi zagrywkami gitarowymi ozdobiona fortepianowymi akcentami. Wokal Shannona, jak zwykle znakomity, tym razem pełen jest emocji i żaru. Kwiecisty „Sunny Side Of The Day” porusza się po znajomych ścieżkach minionej epoki i to jeden z dwóch kawałków trwający poniżej trzech minut, po którym zespół serwuje nam najdłuższy na płycie numer, „New Day Has Arisen”. Numer, zdolny rozgrzać do czerwoności uszy każdego miłośnika progresywnego rocka. Ten niesamowity kawałek z perfekcyjnym wokalem porusza się między majestatycznymi liniami gitary, a mocarnym Hammondem, przy czym gitarzysta Dave Bernard ma tu więcej do roboty, ponieważ oprócz zwykłej funkcji rytmicznej dodatkowo operuje świetnymi riffami granymi unisono.

Kompaktowa reedycja płyty „Awake” wytwórni Radioactive (2004)

Pierwsze dwie i pół minuty „How Time Has Flyn” to pełne napięcia, quasi symfoniczne intro pełne ostrych gitarowych riffów i szybkich partii organowych po czym wchodzi wokal… jak zwykle piękny. W tym nagraniu Chris ponownie łączy organy z klawikordem, ale ja zachwycam się organowo gitarowymi przerywnikami. Jednym słowem – perła. Nieco inaczej zespół prezentuje się w szorstkim jak papier ścierny „Lost In The World” z zaskakująco ostrą gitarą i nabuzowanym Hammondem. Kipiący czystą, rock’n’rollową energią numer zapewne w niejednym już domu rozwalił głośniki. Znakomicie sprawdza się w czasie długiej, nużącej jazdy samochodem – nie ma szans zasnąć za kółkiem… Acid rockowy „In The Heavens” uwielbiam za ciężki perkusyjny rytm. W końcu James Kellesis pokazał, że jest kompetentną osobą zasiadającą za bębnami. Ten znakomity utwór ma przyjemne, wirujące organy i (co mnie wcale nie dziwi) bardzo emocjonalny wokal. Tuż po nim ostatnia, tytułowa kompozycja. Ze względu na długie, mocno progresywnie brzmiące intro, w którym możemy cieszyć się jednymi z najlepszych organowo gitarowych pojedynków początkowo myślałem, że będzie to instrumentalny kawałek. Gdy po trzech minutach usłyszałem wokal poczułem ciary na plecach i już wiedziałem, że będzie to coś ekscytującego. Co prawda pod koniec „Awake” trochę traci impet, ale to wciąż klasyk!

Może nie dla wszystkich, ale dla wielu Szakal z Toronto był miłą atrakcją kanadyjskiej sceny rockowej pierwszej połowy lat 70-tych i w sposób przekonujący pokazał swoje oblicze heavy prog rocka. Szkoda, że płyta wydana przez wytwórnię nastawioną głównie na singlowe przeboje nie została należycie wypromowana przez co i ona i zespół szybko zniknęli z tamtejszego rynku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *